MENU
Jesteś tutaj: Aktualności / Warmia i Mazury oczami mieszkańców

Warmia i Mazury oczami mieszkańców

Czy takim złotym środkiem okaże się przyszyła, nowa specjalizacja regionu, a więc zdrowe życie. Na to liczy branża turystyczna.

— Idealnie łączy to na co wskazują mieszkańcy w tym badaniu, czyli, że powinniśmy iść w kierunku turystyki i nowoczesnych technologii. Łączy nasze walory przyrodnicze i turystyczne z inwestycjami w nowoczesne technologie — podkreśla Jarosław Klimczak, prezes Warmińsko-Mazurskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej w Olsztynie. — Nie ma obecnie bardziej zaawansowanego, innowacyjnego kierunku rozwoju jak zdrowie. Turystyka zdrowotna, która zamierzamy rozwijać w ramach inteligentnej specjalizacji ma być receptą na połączenie właśnie naszych atutów, a jednocześnie, jak widać z badania oczekiwań mieszkańców regionu. Dzięki temu będziemy mieli turystów przez cały rok. Oczywiście ważne jest i tego musimy pilnować, by ten rozwój następował w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem, zachowaniem równowagi, poszanowaniem przyrody. Na Seszelach też przyjmują określoną liczbę turystów i ani osoby więcej. My też musimy dbać o to, żeby rozwój naszych obiektów następował w zgodzie z przyrodą. Według mnie turystyka połączona z innowacjami, z inwestycją w zdrowie, to jest dla nas szansa, nie ma innej metody rozwoju naszego województwa.

Podobnie uważa prof. Jarosław Jaszczur-Nowicki z Katedry Turystyki, Rekreacji i Ekologii UWM, doceniając zarazem świadomość społeczną mieszkańców naszego regionu, że zdają sobie spraw z kapitału, jakim są walory przyrodnicze i turystyczne województwa.

— Nie rozłączałbym jednak turystki od technologii — podkreśla prof. Jaszczur-Nowicki.— Otóż mam nadzieję, że zostanie wdrożona nowa inteligentna specjalizacja zdrowe życie, która będzie immanentnie połączone z turystyką. Zdrowe życie będzie oparte o bazę hotelową naszego regionu. I tam trafi nowa technologia, która jest związana z szeroko pojętą telemedycyną. Będzie więc to inwestycja w turystykę tyle że to nie będzie taka turystka, którą znaliśmy do tej pory i tylko sezonowa. Trwać będzie cały rok. To wymaga oczywiście przygotowania dobrej oferty turystycznej w oparciu o pakiety prozdrowotne.

Pandemia zmieniła nasze spojrzenie na turystykę, na wypoczynek. Ludzie bardziej niż kiedyś są złaknieni wypoczynku, bardziej dbają o siebie. I wcale nie chcą jechać daleko, gdzieś do ciepłych krajów, żeby odpocząć.

— Czasy nie są łatwe, coraz więcej osób będzie rezygnować z dalekich wyjazdów, choćby z powodu inflacji, drożyzny — zauważa Jolanta Piotrowska. — I przypuszczam, że wakacje, urlop będą chcieli spędzić na Mazurach, bo tu mamy wszystko na wyciągnięcie ręki. Oczywiście musimy przebić się z naszą ofertą, a ta to oczywiście turystyka aktywna, mamy choćby coraz więcej ścieżek rowerowych. Chcemy rozwijać turystkę zdrowotną, bo mamy świetne warunki do tego, żeby tu przyjechać nie tylko wypoczywać, ale też podleczyć się.

Trzeba wykorzystać to zainteresowanie turystyką krajową, a tym bardziej że do wypoczynku w kraju zachęca też chociażby bon turystyczny, który dostały polskie rodziny. Dotychczas aktywowanych zostało ponad 3,4 miliona bonów, a do branży turystycznej z tytułu płatności bonami trafiło ponad 2,2 miliarda złotych. To ogromne pieniądze i oby ich jak najwięcej turyści zostawiali na Warmii i Mazurach.

Każdy kryzys — czy gospodarczy, czy społeczny — wpływa na turystykę. Każdy kryzys oznacza straty, a te są rzeczywiście spore. Bo jak wynika z danych GUS w ubiegłym roku w regionie liczba udzielonych noclegów (chodzi o zarejestrowaną bazę) wyniosła 2,6 mln, to o dwieście tysięcy więcej niż w 2020 roku, kiedy mieliśmy lockdowny, obostrzenia w związku z koronawirusem. Ale raz, że to sytuuje nas dopiero na 9. miejscu w kraju, a dwa, że to o 800 tys. mniej noclegów niż w 2019 roku, a więc kiedy nie było jeszcze nie mieliśmy w Polsce covidu.

Z drugiej strony drugiej strony każdy kryzys rodzi też szanse. Błędem byłoby zatem skupianie się tylko na stratach, a niewykorzystanie szansy jaką jest renesans turystyki krajowej, ale też jak nigdy wielka troska ludzi o swoje zdrowie. A już pełnym sukcesem byłoby przyciągnięcie do regionu znacznie większej liczby gości z zagranicy choćby właśnie tą troską o zdrowie.
To wymaga oczywiście przestawienia zwrotnicy rozwoju. Nie przemysł, ale jak wskazują sami mieszkańcy, turystyka, w którą trzeba mocniej inwestować.
Czasami nawet inwestycje w turystykę budzą opór samych mieszkańców.

Dlaczego?

— Pamiętam jak pojawił się hotel Gołębiewski w Mikołajkach, to zaczęło się nowe życie Mikołajek — wspomina Jolanta Piotrowska. — Sami mieszkańcy zauważyli, że nastąpił rozkwit. Choć jak ktoś ma działkę nad jeziorem, to nie chce, żeby coś powstało obok, czasem budzi to opór. Jednak jakoś musimy się w tej naszej naturze pogodzić.

Zdaniem badanych warmińsko-mazurskie to region:
* o dużych walorach przyrodniczych — 97 proc.
* atrakcyjny turystycznie — 90 proc.
* czysty, zadbany — 70 proc.
* gdzie inwestuje się w turystykę — 54 proc.
* o dużym znaczeniu gospodarczym — 19 proc.
* z rozwiniętym przemysłem — 10 proc.

 

W jakim kierunku powinno rozwijać się województwo warmińsko-mazurskie?
* turystyka — 93 proc.
* nowoczesne technologie — 80 proc.
* rolnictwo —78 proc.

 

W jakim kierunku nie powinno się rozwijać województwo warmińsko-mazurskie:
* budowa elektrowni na paliwa kopalne — 83 proc.
* przemysł — 76 proc.

 

Czy w województwie warmińsko-mazurskim powinny być budowane duże zakłady przemysłowe?
* nie — 55 proc.
* tak— 40 proc.
* nie wiem — 5 proc.
Fot. GO